Wycieczka do Francji – Lazurowe Wybrzeże, Paryż i Eurodisneyland 24.05 – 4.05.2013. Nasze wrażenia po wycieczce.

0

Z 24 maja na 4 czerwca odbyła się wycieczka do Francji organizowana przez Szkołę Podstawową nr 18. W Piątek, czyli w dzień zbiórki zebraliśmy się wszyscy pod szkołą i wyruszyliśmy. Podróż zajęła nam około 24 godzin. Kiedy dotarliśmy na miejsce zostaliśmy szybko oprowadzeni a następnie przydzielono nam pokoje. Na wieczór poszliśmy do Portu Grimaud oraz po raz pierwszy na plażę. Podziwialiśmy widoki, robiliśmy zdjęcia, było wspaniale. Tak chodziliśmy na tę plaże lub boisko prawie codziennie aż do kolejnej soboty. Oczywiście to nie były nasze jedyne zajęcia. W planach było również wiele wycieczek do innych równie pięknych miast czy miasteczek. Pierwszą z takich wycieczek była wycieczka do St Tropez. Zwiedzaliśmy tam port, byliśmy przy niegdyś Gendarmerii, oraz mieliśmy okazję zjeść typowe na tamtą okolicę ciasto. Mieliśmy okazję zobaczyć również wzgórze, zwane wzgórzem milionerów ze względu na osoby które wynajmowały tam , czy mieszkały tam na stałe. Kolejnym miejscem które zwiedzaliśmy było miasto Cannes. Widzieliśmy tam kino, w którym odbywały się różne światowe premiery. Następnie przeszliśmy alejką z podpisami różnych znanych gwiazd kina. Prócz tych dwóch miast zwiedziliśmy i poznaliśmy historię Monaco, czyli drugiego najmniejszego państwa na świecie. Tam, odwiedziliśmy dzielnicę Monte Carlo, byliśmy przy pałacu księcia Monako gdzie mogliśmy zobaczyć zmianę warty. Dodatkowo byliśmy jeszcze w ogrodach księżnej Grace, które wyglądem przypominały ogrody prosto z Japonii. W międzyczasie podczas tego tygodnia odwiedziliśmy perfumerie i mogliśmy zobaczyć na własne oczy jak się wytwarza perfumy oraz kupić jedne z produktów owej perfumerii. To był naprawdę wspaniale spędzony czas, na różne sposoby, a najlepsze było to, że to wcale nie był koniec naszej Francuskiej przygody. W sobotę wybraliśmy się po raz ostatni na plażę, ??pożegnaliśmy się?? z nią , po czym wsiedliśmy w autokar i pojechaliśmy. Naszym celem było miasto papieża Avignon, a następnie Paryż. W mieście papieża byliśmy dosłownie na chwilę, zwiedziliśmy tamtejsze uliczki, kościół i musieliśmy wracać do autokaru. Kolejny cel – Paryż. Jechaliśmy tam całą noc a około godziny 7 dotarliśmy. Miasto to było duże, więc niektóre obiekty zwiedzaliśmy tylko przejazdem lub z autokaru. Właśnie w taki sposób mieliśmy okazję zobaczyć słynny łuk triumfalny, czy Luwr. Kolejnym obiektem który odwiedziliśmy była katedra Notre-Dame która ma już ponad 850 lat! Przedostatnią rzeczą która nas czekała tego dnia była oczywiście znana przez wszystkich i wyczekiwana do zobaczenia od dawna Wieża Eiffla. Pokonaliśmy odrobinę męczącą drogę po schodach aż na 2 piętro jednakże widoki były niezapomniane i naprawdę warte zobaczenia. Po zejściu wybraliśmy się na rejs Sekwaną, gdzie z łodzi mogliśmy zobaczyć kolejne wspaniałe budowle, mosty czy zabytki który były dokładnie opisywane. Po długim, pełnym emocji , męczącym dniu pojechaliśmy do hotelu. Następnego dnia rano spakowaliśmy się i ponowne wyruszyliśmy. Była to już nasza ostatnia wycieczka i była to wycieczka do Disneylandu. Dostaliśmy bilety i weszliśmy. Znaleźliśmy się przed głównym wejściem. W oddali było widać ogromny , różowy zamek. Było bajecznie, dokładnie tak, jak we wszystkich bajkach Disneya. Dodatkowo Disneyland był ogromny, co dodatkowo sprawiało że można było poczuć się jak w zupełnie innej krainie. Zaczęło się odwiedzanie różnych kolejek i karuzel. Każdy z nas był zadowolony z nich, rozemocjonowany opowiadał co podobało mu się najbardziej, a przy wszystkim dobry humor dopisywał nam cały czas. Tak na zabawie czas nam leciał aż do 19. O 19 odbyła się ogromna parada wszystkich bohaterów różnych bajek. Można było zobaczyć Kopciuszka, Myszkę Miki, Syrenkę oraz wiele, wiele innych. Przy wszystkim grała głośna muzyka, wszystkie postacie wesoło podrygiwały, tańczyły i machały tłumowi który był zachwycony. Cała parada potrwała około pół godziny. Po wszystkim, poszliśmy do pewnego sklepu z pamiątkami i nadszedł czas aby się zbierać. Podróż do Polski potrwała również około 20 godzin. To smutne, że nadszedł już koniec wycieczki, jednak na zawsze pozostaną wspaniałe wspomnienia, szczególnie w tak wspaniałym miejscu i z tak wspaniałymi osobami u boku. Więcej takich wycieczek, właśnie z Osiemnastką i z nie zmienionym składem opiekunów oraz pozostałych uczestników.

Autorka tekstu: Katarzyna Łukasik

Zgodnie z planem, wyjazd miał miejsce 24 maja 2013r. z Legnicy. Wszyscy tego dnia cieszyli się i byli podekscytowani tą wycieczką . Zaledwie kilka osób ,które nie jechały z nami, miało tego dnia zły humor . Ruszyliśmy o godz.18.00, by po przeszło 21 godzinach jazdy autokarem kolejno przez Niemcy ,Austrię i Włochy ,znaleźć się we Francji, przez którą jechaliśmy około godzinę do miejscowości Port Grimaud ,czyli naszej docelowej lokalizacji . Na Lazurowym Wybrzeżu przywitało nas pochmurne niebo i niemalże arktyczny ziąb, więc z wielkim znakiem zapytania rozpoczęliśmy zwiedzanie campingu i okolicy oraz odbiór mobilhomów, następnie rozpakowaliśmy się i zjedliśmy obiadokolację. Wieczorem poszliśmy na plażę aby zobaczyć piękny krajobraz zatoki z górami w tle, a następnie zwiedziliśmy centrum Port Grimaud. Kolejne dni spędziliśmy na plaży, kąpiąc się w zimnej wodzie ,grając w piłkę i robiąc budowle z piasku i tak non stop z przerwą na obiad i kolację , po której chodziliśmy na boisko, rozgrywając mecze siatkówki i piłki nożnej. Trzeciego dnia pojechaliśmy zwiedzić miejscowość Saint Tropez oraz stare Grimaud . Saint Tropez nie podobało mi się , było dużo ludzi i wysokie ceny, natomiast pięknie i bardzo cicho było w starym Grimaud. Potem powróciliśmy do Port Grimaud ,zjedliśmy kolację i poszliśmy na boisko . Czwartego dnia byliśmy w Kanionie du Verdon, który przypominał mi scenerię z filmu „Piraci z Karaibów”, niestety deszcz uniemożliwił nam przeprawę rowerami wodnymi. Piątego dnia odbyła się chyba najlepsza wycieczka : do Cannes, Nicei , Monte Carlo i perfumerii w Eze. W Monte Carlo widzieliśmy słynne kasyno ,najostrzejszy zakręt Formuły 1 i wiele drogich i szybkich aut . Podziwialiśmy też piękną panoramę Monaco i bardzo zadbane ogrody księżnej Grace. Na kolację wróciliśmy do Port Grimaud . Następnego dnia poszliśmy na boisko, na którym było bardzo gorąco ,a następnie poszliśmy na plaże ,na której było bardzo zimno, gdyż wiał mistral. Kiedy wybudowałem z piasku osłonę przed wiatrem, nasi opiekunowie uznali ,że trzeba wrócić na boisko. Wieczorem poszliśmy zobaczyć Port Grimaud nocą .Tego dnia musieliśmy się spakować i posprzątać, ponieważ następnego dnia żegnaliśmy mobilhomy . 2 czerwca o dziesiątej opuściliśmy domki. Byliśmy tego dnia na boisku ,później na plaży ,a obiad zjedliśmy u pani rezydent . O siedemnastej wyjechaliśmy z Port Grimaud do Paryża po drodze zatrzymując się w Avignonie ? miejscowości papieskiej ,gdzie mieszkali papieże w pewnych latach i po których pozostał Pałac Papieski . Następnego dnia znaleźliśmy się w Paryżu. Ponieważ nasza wyprawa nie była standardową wycieczką i typowe atrakcje nie były głównym celem naszej wyprawy, w sposób „objazdowy” obejrzeliśmy uliczki Paryża, a następnie poruszając się pieszo oraz metrem zwiedziliśmy m.in. Katedrę Notre – Dame ,Le Sacre Coeur ,wieżę Eiffla( ponad 1500 schodów na drugi poziom pieszo!) ,Luwr i L`arc de Triomphe ,Palais Garnier i Le mont Parnasse . Wieczorem udaliśmy się do hotelu ,by ostatniego dnia udać się do najbardziej wyczekiwanej atrakcji : wyprawy do Eurodisneylandu. Cały dzień w tym parku pozwolił nam na skorzystanie ze wszystkich najbardziej atrakcyjnych i polecanych kolejkach, w tym przede wszystkim Indiana Jones i Space Mountain : Mission 2 i to kilka razy, byliśmy też w domu strachów , na pokazie laserowym Buzz`a Astrala ,na symulatorze Gwiezdnej Wojny, płynęliśmy trasą „Piratów z Karaibów” i lataliśmy razem z Piotrusiem Panem oraz widzieliśmy paradę bajkowych gwiazd Disney`a , znaleźliśmy też czas na obiad oraz zakup pamiątek i słodyczy.
Ten dzień minął najszybciej i najbardziej mi się podobał, przyszedł czas na powrót do Polski ,jednak mam nadzieję przyjechać do Francji jeszcze raz i chętnie wezmę udział w kolejnej takiej wyprawie organizowanej przez moją szkołę.

Autor tekstu: Krzysztof Gliwiński kl.5 a

Wycieczka do Francji była bardzo przyjemna. Nigdy nie zapomnę pięknej plaży w Port Grimaud i cichego, uspokajającego szumu morza. Pięknie było też na campingu, bo wszędzie rosły rośliny, a koło recepcji swe gałęzie rozpościerało wielkie drzewo. Budynek recepcji był stylizowany na domek z puszczy, przypominający szałas. Alejki prezentowały się pięknie.
Ale to plaża była najpiękniejsza. Nigdy nie widziałam lepszej.
Któregoś dnia (nie pamiętam, którego) była wycieczka do kanionu, ale na nią nie pojechałam. Spędziłam jednak przyjemny dzień. Byłam na zakupach i na plaży, choć nie było ciepło.
Następna wycieczka, na którą już pojechałam, była do Monaco i Monte Carlo. W Monte Carlo widziałam najostrzejszy zakręt F1 i ogrody japońskie, założone przez księżną Monaco Grace Kelly, nazywaną tam Gratia Patricia. Uważam, że dobry miała pomysł, bo mało jest w Monaco takich miejsc.
Po tej wycieczce zostało tylko kilka dni przed wyjazdem do Paryża. W atmosferze wyczekiwania plaża nie była już tak piękna.
Nachodziłam się w Paryżu strasznie. Niestety, po wieczornym zwiedzaniu Avignon wyczerpała mi się bateria w aparacie, więc nie mam dobrych zdjęć z Paryża. Jednak zobaczyłam Ogrody Tuleirie, Ogrody Luksemburskie, Wieżę Eiffla, Bazylikę Sacre-Coeur, katedrę Notre Dame (,”Naszą Damę”) i przejechałam się dwa razy metrem.
Dzień pełen zabytków zakończył rejs po Sekwanie.
Następnego dnia po małych zakupach spożywczych pojechaliśmy do Disneylandu. Otrzymaliśmy plany i bilety, choć i tak chodziliśmy razem.
Pierwszą atrakcją był Phantom Manor, dom strachów, choć nie przerażający. Podobało mi się. Żałowałam tylko, że było tak krótkie.
Następnie poszliśmy na Indiana Jones and the Temple of Peril, kolejkę górską ,,mknącą 360 stopni w spirali śmierci”, jak informował folder reklamowy. Trudno się było zorientować, co się dzieje. Miałam na tym ciekawe doświadczenia.
Następny był Peter Pans Flight (Lot Piotrusia Pana), polegający na wejściu na piracki statek i oglądaniu dekoracji. Też krótkie. Ale ciekawe.
Potem poszliśmy na Autopię, czyli tor z autkami. Bardzo mi się podobało.
Atrakcja, na której byliśmy potem, była, jest i będzie najlepsza w Disneylandzie. Nazywa się Space Moutain i jest to roller coaster. Można to opisać tak : w górę, w dół, trochę zakrętów i koniec. Ten cud techniki robi też zdjęcia.
Potem byliśmy na Star Tours, czyli stymulacji lotu statkiem kosmicznym. To było wytrząsanie.
Następne (i ostatnie) były lasery Buzza Astrala. Trzeba było samemu obracać wagonik, by trafiać w tarcze. Był tam licznik punktów. Następnie oglądaliśmy paradę i poszliśmy do sklepu. I tak skończyła się wycieczka do Francji. Bardzo mi się podobało. Było ciekawie.

Autorka tekstu: Zuzanna Wojciel kl. 5a

W tym roku nasza szkoła zorganizowała wyjazd na zieloną szkołę do Francji . Podróż zaczęła się od wyjazdu z Polski przez Niemcy, Austrię oraz Włochy. W czasie drogi każdy był zniecierpliwiony i nie mógł się doczekać końca podróży, gdyż niektóre osoby w dniu przyjazdu chciały zwiedzić słynny Port Grimoud. Po przyjeździe na miejsce każdy uwijał się, aby jak najszybciej zakwaterować się i zwiedzić plażę oraz port. Następnego dnia nikt nie mógł się doczekać wyjścia na plażę, gdy tam dotarliśmy każdy się rozpakował i zaczął się kąpać w morzu, budować zamki piasku lub grać piłką w różne gry. Gdy wracaliśmy z plaży do mobil – homów wszyscy wzięli kąpiel w łaźniach zwanych Pompejami. Po obiedzie poszliśmy zwiedzać inne Pompeje, które zostały wybudowane w stylu: egipskim, azteckim, greckim i majów. Następnego dnia odbyła się nasza pierwsza wycieczka do Saint Tropez i Starego Grimoud. Na wycieczkach zwiedzaliśmy Wzgórze Milionerów, ruiny zamku oraz stary rynek. Po powrocie wszyscy byli zmęczeni i szybko poszliśmy spać. Następnego dnia mieliśmy wycieczkę do Wielkiego Kanionu, niestety pogoda nam nie sprzyjała, gdyż warunki atmosferyczne nie pozwalały na przepłynięcie łódką przez kanion, czym wszyscy byli zawiedzeni. Następnego dnia całą grupą poszliśmy na plażę kąpaliśmy się i graliśmy piłką. Po obiedzie wychowawcy zorganizowali nam konkurs na największy i najładniejszy zamek z piasku. Dzień później mieliśmy wycieczkę do Monaco, gdzie widzieliśmy zmianę warty oraz zwiedzaliśmy, park i port. Gdy wróciliśmy, wszyscy poszli szybko spać, ponieważ następnego dnia mieliśmy mieć bardzo wcześnie pobudkę. Nazajutrz odbyła się nasza ostatnia wycieczka do Monte Carlo, Cannes oraz perfumerii Eze. Zwiedzaliśmy tam casino i zakręt Formuły 1. Po powrocie wszyscy byli zmęczeni, lecz musieli się jeszcze spakować do wyjazdu. Dzień później pojechaliśmy do Paryża, gdzie cały dzień zwiedzaliśmy różne zabytki, jechaliśmy również metrem i płynęliśmy statkiem po Sekfanie. Wieczorem spędziliśmy noc w hotelu Formuły 1, a rano pojechaliśmy do Eurodisneylandu. Mieliśmy tam spędzić cały dzień. Wszyscy byli zachwyceni. W parku zabaw świetnie się bawiliśmy, mi najbardziej podobał się przejazd kolejką w strefie poświęconej bajce Toy Story. Wieczorem wszyscy spotkaliśmy się przy bramie Eurodisneylandu, to był koniec naszej wycieczki. Po wejściu do autokaru zaczęła się nasza podróż do Polski. Następnego dnia w południe byliśmy już w Legnicy pod szkołą
Wspaniała przygoda niestety szybko się skończyła. Chciałbym jeszcze raz pojechać do Eurodisneylandu i Paryża. W przyszłym roku najprawdopodobniej zostanie zorganizowany wyjazd do Hiszpanii, już się nie mogę doczekać.

Autor tekstu: Dominik Lewicki kl.5a

POdziel się:

Comments are closed.